W górę, na górę, pod górę.

Stajemy na starcie, grzecznie ustawiając się podług mocy w płucach i mięśniach. Tkwię w trzecim rzędzie i dzięki temu rozpościera się przede mną piętnaście metrów płaskiego terenu, stanowiące jedyny taki odcinek mej dzisiejszej drogi. Dalej trasa faluje, raz stając dęba, potem litościwie tylko małego dąbeczka gdzieniegdzie, by w kilku fragmentach dać prawdziwego dębiszcza. Patrząc wprost czytaj dalej »

I like Chopin.

-Mamo, ten pan, co gra, to Chopin? -Nie, Chopin to ten na pomniku. -Ten z dużym liściem na głowie? *** Usłyszawszy kiedyś stwierdzenie, iż muzyka naszego geniusza brzmi smutno, skłoniłem się do refleksji. Istotnie, jeśli rozważymy kwestię pod względem bipolarności tonacyjnej, przeważają utwory minorowe. Z biografii wiemy o wielu strapieniach i trudnościach, jakim stawić czoło czytaj dalej »

Szczęśliwa siódemka.

Jeśli zawody rozgrywane zostają na Siekierkach, trasa przybiera kształt kielni, start i meta mieszczą się na ulicy Gwintowej, a w nazwie mają rozmiar klucza… Trzeba rzec: narzędzia najlepsze brać i majsterkować biegowo, aby robota satysfakcję przyniosła. Warsztatowo Agnieszka okazała się przygotowana świetnie, sprawdzając się zwłaszcza jako złota nóżka na finiszu. Nietypowy dystans siedmiu kilometrów na czytaj dalej »

parkrun Dzierzgoń.

Trasa wycina na mapie siluetę bumerangu i tak też ją pokonujemy: w te i wewte nazad. Czasem łapię się na tym, iż w północnych rejonach macierzy oczekuję płaskich tras. A często czekają tam mniejsze lub większe wypukłości; tak i parkrun Dzieżgoń przyjemnie faluje, nie pozwalając przysnąć na dystansie. Ten wiedzie miłą dla mieszczucha okolicą, pola czytaj dalej »

Dogrywka.

Stumilak: ponad 170 kilometrów po Beskidach; po połowie dystansu uczestnicy stają przed wyborem: kończyć i odebrać medal w wersji „100 km” czy próbować całość? Na jednej z szal alternatywy leży argument: przecież w razie czego można poprawić za rok… To tylko jeden z przykładów spotkania biegaczy z powtórką, ponowną próbą, poprawką, ergo: dogrywką. Ileż spraw czytaj dalej »

Rekord Agnieszki!

Nudne Piątki pękają z dumy! Aga we wczorajszym (środa 10 VII) biegu z cyklu Maraton Pokoju wybiegała fantastyczną życiówkę 20:42 na pięć kilometrów. Dotychczasowy wynik poprawiony o 18 sekund. Oczywiście zwyciężyła w klasyfikacji kobiet open. Brawo!!! Wspaniały rezultat stanowi bardzo przyjemną niespodziankę, gdyż ustanowiony został „z marszu” – po dziesięciu dniach ciężkich treningów nad Bałtykiem. czytaj dalej »

Dziki bieg.

„Nie tworzymy specjalnego regulaminu, reguły wydają się jasne: kto pierwszy na mecie”. W taki sposób przedstawia się Dziki Bieg, podsumowując niejako ideę i sposób przeprowadzenia tych specyficznych zawodów. Zachęcam do zaznajomienia się z zagadnieniem, ponieważ kilka aspektów owego przedsięwzięcia porusza czułe struny w sercu mym i niejednego znajomego biegacza. Impreza z założenia ma charakter towarzyski czytaj dalej »

Pocztówki bałtyckie.

*** Badam nowe trendy na plaży, łypiąc okiem to tu, to tam; szukam mody. Nie, nie zgłębiam po trosze abstrakcyjnego dla mnie świata konfekcji, zwłaszcza damskiej. Zajmuję się pryncypialnymi na bałtyckim urlopie utensyliami, budzącymi w każdym z nas wewnętrzny, acz często starannie skrywany uśmiech. Tęskinimy za niewinnością dni dziecięctwa… A zatem wzrok przyciągają dmuchanki: tradycyjne czytaj dalej »

Gdy piach w stopach zgrzyta.

Plaża, morze, pogoda, wakacje. Biegamy. *** Cudownie przebiera się nogami wzdłuż brzegu morza, lekko stopami plażę muskając. Woda morska łagodnie rozwija swój rąbek pod nogami, tu lekko chłodząc podeszwy, ówdzie frywolnie pryskając wyżej. Bezmiar toni syczy, pieni się i miarowo szumi, kładąc do uszu rytm pieściwych dźwięków. Podłoże kładzie przed nami wspaniałą złocistość i to czytaj dalej »