Same panie.

Trzeciego sierpnia zostanie rozegrany w Gdańsku bieg niezwykły. Jego wyjątkowość nie bierze się li tylko z racji umiejscowienia w przepięknej scenerii zabytkowej części miasta, ani z doborowej stawki. Otóż na piątce – zaprawdę, wielce nienudnej – panie i panowie wystartują osobno. W to mi graj. Rzadko zdarzają się starty tylko dla płci pięknej, błogosławionej. Owszem, czytaj dalej »

Białystok.

Drzwi otworzyły się z chrobotem starych zamków i starsza pani o mało nie została stratowana przez wnuczkę. -Babciu, babciu, było pięknie! Tyle ludzi i kolorowo i ptaki i lampa, a nawet organy w fifkamoni! Kiedu już uściskom i powitaniom stało się zadość, zasiedliśmy do kolacji, takiej po babcinemu nie ma zmiłuj. Kaloriofilstwo. Lecz tak wszystko czytaj dalej »

Bieg Powstania Warszawskiego.

Na zdjęciu nikt nie ma klubowej koszulki. Albowiem w tym biegu chodzi o coś więcej niż wynik. Ostatni bohaterowie tamtych dni są jeszcze wśród nas. Pokonując trasę, drobnym wysiłkiem łączymy się w uhonorowanie Ich. Brawo Warszawa, brawo kraj. 1 sierpnia o 17.00 godzina „W”. Przejmujące były odgłosy walk puszczane w tunelu pod Wisłostradą. Skojarzenia nasuwały czytaj dalej »

Strategia i taktyka.

parkrun Warszawa-Praga zaplanowałem sobie na ten dzień już dawno, wietrząc osłabioną stawkę wobec rozgrywanego wieczorem Biegu Powstania Warszawskiego. Opracowawszy tak wyrafinowaną strategię, liczyłem – że może wreszcie – na zwycięstwo. Wszak atakowałem tę lokalizację już kilkanaście razy. W autobusie wiozącym mnie na start spotykam Marcina, który wyruszył zadebiutować w nowym miejscu. I już wiedziałem, że czytaj dalej »

Stopy biegacza.

Najczęściej jako najważniejszą część ciała szuracze wymieniają głowę, przyznając prymat rozumowi nad ciałem. Słusznie! Lecz pokonujemy dystans odbijając się od podłoża stopami, co czyni z nich dosyć ważny element wyposażenia biegowego. Trzeba zatem o nie dbać, przedkładając profilaktykę nad leczeniem. Wbrew pozorom, zaoszczędzi nam to czasu i nerwów. Poświęćmy kilka chwil tygodniowo tej trosce, a czytaj dalej »

Jedenaste: nie biegaj.

Takie kryptozagrożenia wymyśliła Wszecheuropejska Liga Mechaniczna, postulując krucjatę przeciw bieganiu. Podobno u nas dekalog ów chcą wysyłać do prezydentów metropolii, od Warszawy, Krakowa, Trójmiasta i Wąchocka zaczynając… 1. Bieganie niszczy stawy, zwłaszcza kolanowe. 2. Naturalnym sposobem poruszania się człowieka jest marsz. 3. Bieganie deharmonizuje rozwój fizyczny, nienaturalnie rozbudowując dolne kończyny kosztem góry. 4. Bieganie jest czytaj dalej »

Bluszcz.

Żyjemy wśród innych ludzi i to czyni nasz świat wspaniałym, umilając dzionki i nocki. Każdy poznany człowiek przynosi nam bogactwa świeżych wartości, poszerzając nasze horyzonty, widnokręgi i zasięgi. A ile razy w potrzebie bliźni nas ratują? Naturalnie, mechanizmy działają w obydwie strony, skłaniając nas do wspierania innych. Prawda? Trwać podporą, a z podstawek oferowanych umiejętnie czytaj dalej »

Żar w Żarach.

Trasa jednym okrążeniem prowadzi przez las, oferując przełajowe atrakcje. Pokonujemy podbiegi, zbiegi, bruk, piach, ściółkę, mostek, zakręty, wiraże, krzaczki! Dobrze się biegnie puszczą, płuca radośnie wdychają żar powietrza. Żary żarzą. Oznaczenia rozstawili organizatorzy skrupulatnie, nie pozwalając nam się zgubić; solidna robota. Żar w mięśniach nie na żarty. Zielony Las posiada przepiękną cechę: słychać w nim czytaj dalej »

Nudny piątek.

Biegniemy naokoło jeziora, nachalnie wykorzystując czas urlopowy. Teren pozwala na ścisły kontakt z dziką przyrodą, oferując trzciny, trawy, piach, komary, bagienko, ciernie, muszki w zębach i tyłki wędkarzy. Dystans do pokonania zaplanowaliśmy rzetelnie, matematycznie: średnica akwenu razy słynna liczba pi. Tę drugą wartość uzgodniliśmy do czwartego miejsca po przecinku, a tę pierwszą na oko. Wyszło czytaj dalej »

W górę, na górę, pod górę.

Stajemy na starcie, grzecznie ustawiając się podług mocy w płucach i mięśniach. Tkwię w trzecim rzędzie i dzięki temu rozpościera się przede mną piętnaście metrów płaskiego terenu, stanowiące jedyny taki odcinek mej dzisiejszej drogi. Dalej trasa faluje, raz stając dęba, potem litościwie tylko małego dąbeczka gdzieniegdzie, by w kilku fragmentach dać prawdziwego dębiszcza. Patrząc wprost czytaj dalej »