Przepraszam, co ty biegasz?

Wkrótce po starcie ultra formuje się grupetto, obejmujące kilku ambitnych amatorów+. Powoli ustalamy, kto co biega, lecz jeden kolega milczy. W końcu kierują się na niego świdrujace spojrzenia. Biedak ledwo dysząc ze strachu, duka: -Bardzo was przepraszam, ale ja jestem ze sztafety. -Aha – burczymy srogo, starannie maskując ulgę: jednego mniej. *** Lekko rzężąc, cłapię czytaj dalej »

Pierzasta dolina.

-Co to za zieleń tak się stroszy? – Zapytałem dawno temu, spoglądając z jadącego samochodu na panoramę Służewa. Byłem wtedy świeżym warszawiakiem, pachnącym prowincją, słoikiem i gnojówką. -To Dolinka Służewiecka – usłyszałem. Wiedziałem, iż muszę tam pójść, przeczuwając miłość od pierwszego wejrzenia. Tak. Pięknie się ta oaza natury wkomponowała w betonowisko, koegzystując bezpośrednim sąsiedztwem z czytaj dalej »

Powódź.

Woda podeszła cicho, szybko, dyskretnie, zaborczo biorąc w posiadanie coraz szersze obszary po bokach rzeki. Wcześniejsze symptomy ostrzegały w przynależny zjawisku sposób, nie pozwalając szukać usprawiedliwień naszej niefrasobliwości. Wynikała ona mniej z lekceważenia żywiołu, większą pożywkę czerpiąc z lenistwa i głupoty. Rachunek zapłaciliśmy adekwatny: z napiwkiem. *** Wpierw wiosna nie dotarła do gór, zostawiając nasze czytaj dalej »

Podkowa.

Co przynosi szczęście? Podkowa. Rozumni ludzie nie wierzą, rzecz jasna, w farta, między bajki wkładając: wróżby, przesądy, talizmany, zaklęcia, pecha i magiczne liczby. Jednakowoż… Liczone w milionach dolarów biznesy hotelowe usuwają feralne numery pięter. W Chinach nie prześpicie się na czwartym poziomie, u nas po dwunastym następuje czternaste od razu. Zepsuci do cna piłkarze, bożyszcza czytaj dalej »

Setka pękła!

Brzękła i poszło! Setny parkrun zaliczony, w najwspanialszym towarzystwie na świecie. Serdecznie Wam Wszystkim, Kochani, dziękuję. Powińszowań, uśmiechu, pozytywnej energii i radości otrzymałem taką dawkę, iż spokojnie wystarczy do następnego świętowania. Szczególnie dziękuję współklubowiczom z Trucht Tarchomin Team, którzy utworzyli szpaler na mecie. Tego się nie spodziewałem i łezka w oku się zakręciła. Na końcu czytaj dalej »

Dzień Biegacza.

Nadeszła pora, kiedy dwie ważne uroczystości blisko siebie tkwią i o prezenty wołają. Bilans zysków i strat ewidentnie faworyzuje matki będące jeszcze dziećmi, natomiast kosztami obciąża ojców i synów. Niech im i duch święty dopomaga. Zapominalskim trąbimy zatem alert: Dzień Matki w niedzielę, a Dzień Dziecka w sobotę. Niniejszym serdecznie najlepszości składam Wam, Rodzicielki i czytaj dalej »

Klątwa nieco wyblakła.

W pierwszych słowach muszę uprzedzić miłośników Stanisława Wyspiańskiego, iż jego dzieła użyto bardzo oszczędnie. Pokusiłbym się o stwierdzenie, iż reżyser lekko naciągnął rzeczywistość, kanwą go na plakatach anonsując. Oprócz kontrowersji, budzących onegdaj (bo dziś jakby mniej) sporo emocji, otrzymaliśmy, dość niespodziewanie, ciekawą diatrybę o roli aktora w kreowaniu przypisanej mu postaci. Mocnym bon motem rzecz czytaj dalej »

Hulaj dusza! Hulaj noga!

☺☺☺ Hulajnogi są znakomitymi pojazdami. Utrafiły w gusta wielu wybitnych ludzi, zajmując niszę fasonem, blichtrem i elitą pachnącą. Z samej idei takiej maszyny wyłania się skarb zastosowań: bez wysiłku, a przecież sportowo. Zdrowo, ekologicznie, oryginalnie. Jak ładnie. Tak całkiem bez wysiłku to się jednak nie odbywa, mianowicie na skali średniozamożności: tanio raczej nie jest. Siedem czytaj dalej »

Tylko w lewo.

Gorzów Wielkopolski sportowo kojarzy się z żużlem i takoż nawiązuje do tej dyscypliny tutejszy parkrun. Cały czas w lewo, co pomaga lubiącym zgubić się gapom. Po drodze czeka urokliwa kładka, a że trzeba nań wdrapać się cztery razy, uzbiera się pół kilometra przyjemnego podbiegu… Z wielką fantazją wytyczyli swoją trasę gorzowianie, udowodniając, iż po skręceniu czytaj dalej »

Długi i dłuższy.

-Rozmiar ma znaczenie – mówi Sebatacz, mój kolega i biegacz nie na żarty. – Liczy się długość, twardość, wielkość. Pieprzyć technikę! Kolega utrzymuje się w stanie bezżennym. Tak jakoś wychodzi. Szuramy z zacięciem, trenując i startując w zawodach. Licznik kilometrów bije, wymownie świadcząc o naszej pasji (wariactwie – twierdzi mama Sebatacza). Jak w tym zacięciu czytaj dalej »