Co w murach krakowskich piszczy.

Przeczytawszy „Krakowske kłopoty z zabytkami” z przyjemnością stwierdziłem, iż moje rodzinne masto kryje w sobie jeszcze wiele nieznanych mi historii. Andrzej Nazar raczej ciekawie i dość zgrabnie przedstawia interesujące szczególiki monumentów królewskiej metropolii. Wybaczam autorowi nienajdotkliwszy konwencjonizm. Znana to bowiem sztuczka, stosowana chętnie przez reporterską brać (nudziarza Kapuścińskiego nie wyłączając): ja wam opiszę teren ciekawostkami czytaj dalej »

Biała dama.

Nadeszła i trwa pora roku niespecjalną ciesząca się u nas atencją. Wszyscy znają i sobaczą jej cechy ponure. A przecież owa piękna pani przynosi nam atrakcje i sercomiodne cuda; potrzeba tylko rozejrzeć się wokoło. Dalejże! Nie tylko wiosenny, do przesady przesłodzony maj oferuje piękno, geniuszem ludzkim utrwalone. Odciska swoje estetyczności mroźna dama w muzyce: od czytaj dalej »

Weekend.

Wreszcie prawdziwą zimą zapachniało w okolicy, serwując odpowiednie elementy: śnieg, mróz, narzekania na smog, a na rzece śryż. Idealne warunki do biegania panują. Początek uczyniłem na Polu Mokotowskim, zającem na parkrun się zgłosiwszy. Nadzwyczaj miło przeszurałem dzielnie piąteczkę w nadobnej oczojebnej tuniczce, według zamówienia o właściwym czasie na mecie się meldując. Co prawda podłoże pozbawiono czytaj dalej »

Nienasycenie.

Proszę  o spokój, nie zamierzam analizować powieści Witkacego. To musi poczekać. „Nienasycenie” naszego wybitnego dramaturga polecam wszystkim, lecz uprzedzam, że nie należy do łatwych czytadeł. Podobnie jak bieganie w zimie, wiąże się z wysiłkiem mentalnym, możliwością zaburzeń i nudą. Zatem ostrożność wskazana. Lecz zajmiemy się tym innym razem. Człowiek to nienażarte zwierzę, jak świnia, albo czytaj dalej »

Ojciec. Niepamięć.

Lubię teatr Ateneum. Położony na obrzeżu ruchliwego centrum, z miłą obsługą i przytulną kawiarenką, pozwala spokojnie delektować się sztuką. A serwują dania przewyborne. Sytuacja na scenie teoretycznie prosta: wymagający opieki ojciec, miotająca się córka i mający dość wszystkiego mąż. Jednak nie wszystko okazuje się takie ewidentne, a autor bynajmnej odbiorcy zadania nie ułatwia. Dzieło Floriana czytaj dalej »

Beton.

Beton niejedno ma imię. Wbrew pozorom, pojęcie to ukrywa za szarą, brzydką nazwą bogactwo odniesień. Spotyka się go twardym, tępym, ciężkim, samotnym, smutnym ale i frapującym, figlarnym, pomocnym, historycznym… Otacza nas, ludzi ery technicznej, kładąc się pod stopy, zamykając horyzont, wisząc nad głowami. Nie da się od niego uciec; stwierdziwszy nieuchronność tego faktu, spróbujmy się czytaj dalej »

Mazurek na zimno.

Mazury zwą Krainą Tysiąca Jezior, zatem wyruszając doń, trafiliśmy, rzecz prosta, nad jedno z nich. Ażeby nie sprawił się nastrój zbyt romantyczny i sielski, zbiornik ów zdobi sam środek miasta; osadę jak należy regionowi  – z zamkiem krzyżackim, amfiteatrem, lożą masońską, ogromną stadniną  i kościołem obronnym. Witamy w Kętrzynie, nad Jeziorem Górnym. Pora nie kojarzy czytaj dalej »

Bieganie z psem.

Aby nowy rok rozpocząć z przytupem, zaplanowałem  pierwszego stycznia już z rana dwa starty parkrun. Wspaniałomyślność centrali zezwala w ten wyjątkowy dzień organizatorom poszczególnych lokalizacji na pewną dowolność w wyborze godziny startu; tym sposobem, dzięki gestowi Ursynowa i Pola Mokotowskiego, zaliczyłem dubla, należycie annał 2019 powitawszy. Nie ominęły mnie przygody, dostarczając ciekawych tematów do rozmaitych czytaj dalej »