Piękni czterdziestoletni.

City Trail zaprasza na cykl zawodów w sezonie pogodowej szaroburości, oferując błotko, śnieżek, deszczyk, mrozik, wiaterek i lodzik. Zdrobniale to podaję, albowiem trasa nie w ostępach położona i nudna-nienudna piąteczka owa kusi podłożem dość komfortowym, w Parku Młocińskim płasko się płożąc. Żadna tam młócka, tylko napierać; przekonawszy się o tym, liczne grono szuraczy się stawia, […]

Idą święta.

Lubię przedświąteczne poniedziałki! Przecież zdarzają się tak rzadko: w naszym zapracowanym kraju zaledwie jakieś jedenaście razy w roku. Już tam sejm dba, abyśmy się nie lenili. Dowodem na to tegoroczny 12 listopada – w trosce o umiar liczby przedświątecznych poniedziałków czym prędzej przemianowano dzień ów na święto, wstydu przed pracowitym światem (szczególnie Francją) nam oszczędzając. […]

Podlasie 5K.

parkrun Białystok Takich wypadów się nie zapomina. Dojazd oferuje komfort motoryzacyjny: S8 od stolicy do stolicy (Podlasia) ściele się nową, jak spod igły trasą. Na miejscu okazuje się, iż Białystok soczewkuje miejsca dla ludzi z pasją: stadiony (piłkarski i lekkoatletyczny), filharmonia, parkrun i ZOO umieszczono blisko siebie. Trasa biegu częścią piękna przyrodniczo (rezerwat), lecz z […]

Taśma.

Do rozważań i wydziwiań nad przebieraniem nóżkami na siłowni (pardon: siłce) skłoniła mnie próba bicia rekordu Polski w biegu 12-godzinnym, podjęta onegdaj przez Pawła Żuka. Zawodnik ów zalicza się do czołówki rodzimych ultramaratończyków, szczególnie na dystansach określanych nie tylko przeze mnie mianem wariackich. Spędzenie pół doby na bieżni mechanicznej wpisuje się w tę kolorystykę znakomicie. […]

Wizyta starszej pani.

Sztuka Szwajcara Friedricha Durrenmatta łączy formą teatr współczesny z antykiem. Założenie dramatu czytelne: milionerka wraca do rodzinnego miasteczka, podupadłego i pogrążonego w marazmie. Obiecuje wesprzeć dawnych znajomych pieniędzmi, lecz nie za darmo: żąda zamordowania dawnego kochanka. Oczekujący na deszcz pieniędzy stają przed wyborem. W interpretacji Dramatycznego rzecz poprowadzono ostro i wyraziście; na scenie nie ma […]

Dola blogera.

Lubię poniedziałki, niemniej: grudzień 🙂 Wcale nie jest łatwo. W przyrodzie dominuje czerń, mrok, chłód, ziąb i śryż, a tu podsumowanie roku cię zaczepia. Przy czym spodziewaj się człecze, iż rubryczka <niezrealizowane> najbogaciej się wypełni. Ojoj. Smutno. A jeszcze ponarzekam sobie i niektórym nam na dolę; wybraną, żmudną, gorzką. Dolę blogera. Wpierw: drudzy też (niestety🙂) […]