10 grudnia.

Książka George Saundersa stanowi zbiór dziesięciu opowiadań, przy czym ostatnie dało tytuł całości. Autora porównują – czy słusznie – do Kurta Vonneguta, uzasadniając podobną ironią, dystansem do kultury konsumpcyjnej i wszechobecnej tandety. Dziełko powstało w roku 2013, co ma pewne znaczenie dla odbioru treści. Saunders pokpiwając z szaleństw naszych czasów bieżąco wprowadza do narracji ich wszechobecne atrybuty, nowinki techniczne i społeczne, które zawładnęły umysłami mas. Otrzymujemy nutę pozytywizmu z akordami na tabletach i w internetach…

Nie przekonują do końca eksperymenty i zabawy z formą. Podam przykład. W jednym z opowiadań, od początku autor zastępuje słowo „się” skrótem „s.”, „bardzo” – „b.”, a czasownika „jest” nie używa w ogóle. Można to uznać za ciekawy zabieg, choć przy możliwościach komputerowych edytorów tekstów chyba niezbyt trudny do opracowania. Czytając, mimowolnie pilnujemy tych zasad. I niestety, znajdujemy po chwili przeoczone słowa: się, bardzo i jest. Błąd piszącego, korekty czy tłumacza? Tak czy siak, czar pryska i pozostaje poczucie niesmaku.

W opowiadaniach powraca wciąż motyw kiepskiej, czasem patologicznej, czy wręcz karykaturalnej, amerykańskiej rodziny. Opisy wzbudzają współczucie, pomieszane z obrzydzeniem, a powtarzane – zaczynają nudzić. Kiedy po kilku kartkach już w ciemno wiemy, że matka zachoruje, ojciec wpadnie w długi, dzieci były bite – przestaje to robić wrażenie. Nasuwa się nieodparcie myśl, że może lepiej byłoby przeczytać tylko jedną nowelkę, ratując dla pisarza odczucie oryginalności? Bowiem pewnego talentu odmówić mu nie sposób, a momentami narracja toczy się z urokliwą ekspresją. Autor nie stroni od mocnych przypraw: hojnie szafuje wulgaryzmami i seksem, czy nie nazbyt? Mamy tu klimat znany u nas choćby z filmów Smarzowskiego. Nie każdy to lubi.

Finis coronat opus, lecz pozostawia uczucie niedosytu. Ostatnie opowiadanie, „10 grudnia” rozpoczyna się mocno, lecz nieco rozpływa pod koniec w słodkości. Podsumowuje całość ocena: tak, ale…

Polecam, nie upierając się.

***

Łukasz Klaś

4 thoughts on “10 grudnia.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *