Św. Mikołaju…

Nam, szuraczom, przynieś… Buty stanowią podstawę ekwipunku poważnego biegacza. Zaprawdę, nie trzeba wiele, aby nas zadowolić. Gdyby udało Ci się, Święty Mikołaju, znaleźć taki model, uszczęśliwiłbyś wielu z nas. Niechże nie kosztują krocie; tak, aby nabyciu towarzyszył spokój od następstw ewentualnego nietrafionego zakupu. Oby cechowały się lekkością, lecz solidnością; cienką podeszwą, a z komfortową amortyzacją; czytaj dalej »

A jak Ty spędzasz niedzielne poranki?.

Ponownie serdecznie zapraszamy Was na niespieszne, wspólne niedzielne wybieganie. Tym razem poszuramy w terenie omalże górskim, udając się na słynne falenickie wydmy. Long up and down! Start treningu: Falenica, Szkoła Podstawowa nr 124, ul. Bartoszycka 45/47. Godzina i termin pozostają standardowo: 9:00, 08.12.2019, niedziela. Słynie ten obszar z biegów górskich, zimą urządzanych. Nasze spotkanie może czytaj dalej »

Proces podany tańcem.

„Proces” Franza Kafki należy do kanonu literatury, pełniąc w niej niewdzięczną rolę straszaka. Każdy człowiek wysokiej kultury musi się z tym dziełem zmierzyć. Autor, snując dziwną, abstrakcyjną, surrealistyczną opowieść, wprowadza czytelnika w świat koszmaru sennego. Zaprawdę, niejeden wytrawny pasjonat beltrystyki, kończąc czytanie odetchnął z ulgą, niczym po przebudzeniu z dręczącej mary. Książka ta pozostawia jednakowoż czytaj dalej »

Yared. 9 sekund do igrzysk.

Wiele osób, ja także, pospieszyło się z podsumowaniem maratońskim roku 2019, uznając, iż w listopadzie czołówka powoli kończy sezon. Tymczasem w Walencji padły wyniki pierwszorzędne, przynosząc radość również Polakom. Yared Shegumo uzyskawszy rezultat 2:11:39, wysunął się na czoło naszych tabel. Gratulujemy, ciesząc się tym bardziej, że sympatycznego „Jarka” dotykały ostatnimi miesiącami kłopoty zdrowotne i zawodowe. czytaj dalej »

Czarny poniedziałek.

Kocham ten dzień tygodnia, a dzisiejszy zatrzaskuje weekendowe szaleństwo, zwane black friday, kojarząc się z procentami. Ten matematyczny znacznik niemałą odgrywa rolę w naszym życiu, gdzieniegdzie uśmiech, w innym miejscu łzy wywołując. Samo określenie w naszej ojcowiźnie piątkowym wieczorem wiadome konotacje przywołuje. Stara zasada głosi definicję słowa: nic=połówka na dwóch. Na rozruch starcza, byle przynajmniej czytaj dalej »

Wygrana kraśna.

Piękna nazwa – Kraśnik. Lokalizacja ta spodoba się bywalcom stadionowym. Pokonując cały dystans, okrążamy pięć razy park i finiszujemy prostą do wnętrza. Stamtąd też się startuje; zgubić kierunku niepodobna, pamiętawszy tylko o przeciwności cyrkulacji względem ruchów wskazówek zegara. Zresztą trasę oznaczyli gospodarze dokładnie, co wraz z wielką gościnnością na plus im zapisujemy. Brawo. Kraśnik to czytaj dalej »

Na przełaj.

Grudzień oznacza dla wielu biegaczy okres roztrenowania, kojarząc się z błogim lenistwem i nabieraniem apetytu na kolejny sezon. Potem wchodzimy w czas lekkich wybiegań, budujących bazę pod intensywniejsze treningi. Ta część naszego planu stanowi doskonałą okazję do częstszego zaglądnięcia w teren. Zostawiając (chwilowo!) asfalt odłogiem, podepczmy trochę leśnych i polnych ścieżek, ciesząc się ich dobrodziejstwami. czytaj dalej »

Faraon z Nowego Jorku.

Wybraliśmy się na teatr do kina… A może na kino do teatru? Stricte, ekran X muzy zawieszono nad deskami sceny, widzów do przybytku Studio zapraszając. Ceny biletów kształtują raczej przedziały teatralne, lecz na co dzień zupełnie marne szanse na Metropolitan Opera mamy. Idziemy zatem: transmisja w teatrze na ekranie kinowym a oglądniemy i wysłuchamy opery. czytaj dalej »

Na początek grudnia.

Kolejny raz z całą przyjemnością zapraszamy wszystkich chętnych na delikatne wybieganie. Znowu spotkamy się na Młocinach – w uroczym parku przylegającym bezpośrednio do wiślanego łęgu. Każdy trening niesie jednak ze sobą coś nowego, przynosząc nowe wrażenia, ludzi, trasy… A i sama przyroda zmienia swe oblicze. Niedzielnym spotkaniem wkroczymy niejako symbolicznie w zimowe bieganie, napoczynając grudzień, czytaj dalej »

Zagubione dusze na baletach.

Otrzymaliśmy balet w trzech osobnych częściach, powiązanych ze sobą raczej luźno. Choreografowie pokazali krótkie i treściwe układy, trzymające uwagę widza w napięciu. Tanecznie rzecz każdą rozegrano znakomicie; same nazwiska o tym świadczą. Artyści na scenie zaprezentowali wyborną formę, znajdując balans pomiędzy techniczną maestrią, a emocjonalną ekspresją. Ekstraklasa. Oczywiście muzyki Strawińskiego uzasadniać nie trzeba, lecz wykonanie czytaj dalej »